Samodzielność umysłowa jest warunkiem demokracji. ACTA 2 projekt przyjęty.

 

Czy udostępnianie linków powinno być odpłatne, a treści publikowane przez użytkowników sprawdzane przed trafieniem na serwery? Jesteśmy już po głosowaniu w tej sprawie.

 

Aktualizacja IV, 12 września 2018: A więc stało się. Podczas dzisiejszego głosowania Parlament Europejski przyjął projekt dyrektywy o prawie autorskim w Internecie. Dyrektywa ta nazywana jest ACTA 2 ze względu na (potencjalnie duże) zagrożenie dla prywatności internautów (więcej na ten temat możecie przeczytać we wcześniejszym newsie).

Za przyjęciem projektu (z przeszło 250 poprawkami wprowadzonymi po odrzuceniu wstępnego projektu w lipcu) zagłosowało 438 europarlamentarzystów, przeciwko zaś – jedynie 226. Polscy reprezentanci byli podzieleni.

https://twitter.com/MichalBoni/status/1039833421558759424/photo/1?ref_src=twsrc%5Etfw%7Ctwcamp%5Etweetembed%7Ctwterm%5E1039833421558759424&ref_url=http%3A%2F%2Fwww.benchmark.pl%2Faktualnosci%2Fue-chce-cenzury-internetu-a-co-na-to-polska.html

Dyrektywa jest bardzo kontrowersyjna, bo choć jej celem jest ochrona praw autorskich, to środki, jakie mają zostać użyte, mają potencjał „cenzorski”. Wprawdzie informacje o delegalizacji memów czy faktycznej cenzurze prewencyjnej są zbyt daleko idące, ale zagrożenie mimo to jest duże. Szansą na jego minimalizację będą nadchodzące rozmowy pomiędzy KE, PE i krajami członkowskimi, których celem jest ustalenie ostatecznego kształtu zmian prawnych.

 

Aktualizacja III, 6 lipca 2018: Wczoraj europarlamentarzyści odrzucili projekt (zagrażającej wolności Internetu) dyrektywy o prawach autorskich w zaproponowanym kształcie i odesłali go do ponownych konsultacji. Jak głosowali przedstawiciele poszczególnych państw, w tym Polski?

Za przyjęciem dyrektywy określanej mianem „ACTA 2” były większości parlamentarzystów z Belgii, Bułgarii, Francji, Węgier, Łotwy, Luksemburga, Malty, Portugalii i Rumunii. Więcej głosów „za” niż „przeciw” oddali także europarlamentarzyści z Cypru i Hiszpanii.

Jak widać na powyższym wykresie, jedynie Szwedzi w stu procentach zagłosowali przeciwko. Głosu „za” nie oddał także żaden przedstawiciel naszego kraju, ale trzech się wstrzymało (Bogdan Wenta i Bogdan Zdrojewski z PO oraz Bogusław Liberadzki z SLD), a kolejnych 10 było nieobecnych (Danuta Hübner, Janusz Lewandowski, Julia Pitera, Jarosław Wałęsa, Tadeusz Zwiefka i Jerzy Buzek z PO, Zdzisław Krasnodębski i Ryszard Legutko z PiS, Robert Iwaszkiewicz z WOLNOŚĆ oraz Jacek Saryusz-Wolski).

 

Aktualizacja II, 5 lipca 2018: Dzisiaj odbyło się głosowanie, o którym mówił cały świat – chodzi tutaj wszak o wolność Internetu (bo nawet jeśli założenia są dobre, to skutki mogą być tragiczne). Dobra wiadomość jest taka, że dyrektywa ACTA 2 została zatrzymana przez europarlamentarzystów.

Nieco mniej pozytywna wiadomość jest taka, że projekt nie został wyrzucony do kosza, a jedynie wycofany na jakiś czas. W najbliższych miesiącach będzie się dyskutować na temat tego, jak można poprawić dyrektywę, a następnie (prawdopodobnie we wrześniu) odbędzie się ponowne głosowanie.

Zdania na temat dyrektywy o prawach autorskich były mocno podzielone – „za” głosowało 278 europarlamentarzystów, „przeciw” zaś 318. Polscy przedstawiciele byli w tej drugiej grupie.

 

Aktualizacja, 20 czerwca 2018: ACTA II jest coraz bliżej stania się faktem. Reprezentująca Europejską Partię Piratów (i przekazująca na bieżąco niepokojące doniesienia z Parlamentu Europejskiego) Julia Reda poinformowała za pośrednictwem Twittera, że „Artykuł 13” został wstępnie przegłosowany stosunkiem 15:10, a „Artykuł 11” – 13:12. Jeden i drugi dotyczy prawa autorskiego, a w rzeczywistości zagraża wolnemu Internetowi.

„Artykuł 13” to propozycja wprowadzenia prawa, ostatecznie mogącego prowadzić do ocenzurowania Internetu. Każdy wydawca będzie bowiem odpowiadał za treści publikowane przez jego użytkowników (np. w komentarzach), więc by unikać kar, odgórna moderacja może stać się standardem. Filtry mogą na przykład blokować memy i jest to właściwie najmniejszy problem.

„Artykuł 11” dotyczy natomiast wprowadzenia podatku od linków dla twórców, czyli konieczności uiszczania opłat za udostępnianie odnośników do artykułów chronionych prawem autorskim. To, czy te artykuły rzeczywiście zostaną zaakceptowane, pokaże plenarne głosowanie w Parlamencie Europejskim, które odbędzie się już niedługo.

News, 1 czerwca 2018: Nie było o tym zbyt głośno, a negatywne konsekwencje mogą być olbrzymie. Niedawno państwa członkowskie Unii Europejskiej przedstawiły swoje stanowiska w dwóch ważnych sprawach: podatku od linków oraz tzw. maszyn cenzorskich (choć tutaj wymagane jest wyjaśnienie) w Internecie. Polscy reprezentanci są sceptyczni co do tego pierwszego, ale zgadzają się na głosowanie nad projektem zakładającym wprowadzenie tych drugich w niezmienionej wersji.

„Podatek od linków” ma polegać na tym, że każdy serwis internetowy będzie musiał płacić za możliwość udostępnienia linku (wraz z nagłówkiem/fragmentem artykułu lub zdjęciem) do innego miejsca w sieci.

„Maszyny cenzorskie” mają zaś zmieniać sposób moderowania treści publikowanych przez użytkowników. Zamiast reagować na zgłoszenia, portale (ręcznie lub programowo) będą musiały sprawdzać treści przed ich publikacją, aby uniknąć kar. Mowa przede wszystkim o komentarzach, w których mogłyby pojawić się linki i fragmenty innych artykułów (ponieważ też w całej tej sprawie chodzi o prawo autorskie).

Wprowadzenie „podatku od linków” będzie drastyczną zmianą prawa cytatu. Najbardziej ucierpią na tym wyszukiwarki i agregatory (a może raczej ich użytkownicy). Filtrowanie treści (mające na celu wykrywanie materiałów naruszających prawo autorskie) jest zaś niebezpieczne z tego względu, że stwarza ogromne pole do naruszeń i szerzenia propagandy, a wkonsekwencji może doprowadzić do częściowej cenzury.

Oficjalne głosowanie w Parlamencie Europejskim odbędzie się w dniach 20-21 czerwca. Wcześniej mówiło się, że polscy reprezentanci zagłosują przeciwko, ale przygotowywane są zmodyfikowane propozycje i nie wiadomo, jak będzie, tym bardziej że najwyraźniej ta dotycząca narzędzi cenzorskich spotkała się z ciepłym przyjęciem.

 

 

 

Źródła: Julia Reda, Save Your Internet , benchmark.pl

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *